Porady

Sztuka plakatu we wnętrzach

09-06-2011

cache/plakat1_resize_208_237_24074_crop_208_167_17672_alpha_208_167_13280_3269.pngPlakat wyrwany ze swojego naturalnego zewnętrznego środowiska ulic i murów, coraz częściej wisi na naszych ścianach. Wkracza na salony. Filmowy, muzyczny, propagandowy, cyrkowy, społeczny,peerelowski, japoński czy francuski - możemy wybierać w tematyce, cenie i kolorystyce.

 

Plakaty często przedstawiają wysoki kunszt artystów - plastyków i mogą być świetnym elementem dekoracyjnym we wnętrzach, a kosztują
dużo mniej niż oleje na płótnie,czy grafiki. Aktualnie wydawane plakaty artystyczne - to koszt od
kilkudziesięciu do kilkuset złotych, za unikatowego Toulouse-Lautreca zapłacilibyśmy od kilkudziesięciu
tysięcy funtów, z poważnym wydatkiem musiałby się liczyć też potencjalny, szczęśliwy nabywca
słynnej wyborczej „Solidarności. W samo południe” Tomasza Sarneckiego z pierwszego druku. Cena
plakatu, tak jak i obrazu, zależy od nazwiska twórcy i oczywiście od walorów estetycznych,
ale dodatkowo od nakładu i dostępności,a także kontekstu powstania - plakat
to też sztuka szybkiego reagowania na okoliczności społeczne, polityczne.
Takie “żywe”, społeczne plakaty - manifesty można oglądać na Międzynarodowym
Biennale Plakatu w Wilanowie.W sztuce plakatu popularnością
ciągle cieszą się peerelowskie stare reklamy i propagandowe hasła, ale także wyrafinowane japońskie graficzne konstrukcje, a także nazwiska
takie jak Młodożeniec, Lenica, Tomaszewski, Ciesiewicz. To między innymi oni odpowiadają za renomę polskiej szkoły plakatu, słynnej
z mocnej, graficznej puenty, intrygującego znaku, oszczędności formy i nowatorskiej typografii. Dziś większość plakacistów pracuje
na komputerze. Kiedy dochodzi do wystawy, okazuje się, że nie ma w zasadzie oryginałów,
bo wszystko jest na dysku. Inaczej jest z wystawami plakaty
“starych mistrzów” jak Świerzego czy Tomaszewskiego to właśnie oryginały i szkice są tym, co najciekawsze...
Kolekcjonerstwo polega na zdobywaniu, wyszukiwaniu łakomych kąsków, czasami w bardzo dziwnych
miejscach - w latach60. 70. plakaty kupowano często od “rozlepiaczy” i tak trochę przez przypadek powstawały wspaniałe
kolekcje. Kopalnią kolekcjonerskich przedmiotów są lub były magazyny teatralne czy też kinowe.
Dzisiaj jeżeli mamy ambicje kolekcjonerskie najłatwiej będzie nam je zrealizować w jednej z galerii plakatu artystycznego (w Krakowie
polecam galerie na ul. Stolarskiej 8 -10), a także w oddziałach muzeów, które sprzedają plakaty z wystaw,
podobnie jak sklepiki przy teatrach oferują afisze.
Plakaty tematyczne dobrze sprawdzają się w różnych pomieszczeniach: w kuchni zawsze wpasuje się w klimat plakat kulinarny, czy poster, na którym spisany będzie przepis jakby wykradziony
prababci, w pokoju dziecięcym można powiesić plakat z przedstawienia teatralnego dla dzieci lub
któryś ze stylowych plakatów cyrkowych. Choć zawsze oryginalniej jest złamać zasady i zdać się na
gust własny lub dekoratora.

 

Plakaty często przedstawiają wysoki kunszt artystów - plastyków i mogą być świetnym elementem dekoracyjnym we wnętrzach, a kosztują dużo mniej niż oleje na płótnie,czy grafiki. Aktualnie wydawane plakaty artystyczne - to koszt od

kilkudziesięciu do kilkuset złotych, za unikatowego Toulouse-Lautreca zapłacilibyśmy od kilkudziesięciu tysięcy funtów, z poważnym wydatkiem musiałby się liczyć też potencjalny, szczęśliwy nabywca słynnej wyborczej „Solidarności. W samo południe” Tomasza Sarneckiego z pierwszego druku. Cena

plakatu, tak jak i obrazu, zależy od nazwiska twórcy i oczywiście od walorów estetycznych, ale dodatkowo od nakładu i dostępności,a także kontekstu powstania - plakat to też sztuka szybkiego reagowania na okoliczności społeczne, polityczne.

 

Takie “żywe”, społeczne plakaty - manifesty można oglądać na Międzynarodowym

Biennale Plakatu w Wilanowie.W sztuce plakatu popularnością ciągle cieszą się peerelowskie stare reklamy i propagandowe hasła, ale także wyrafinowane japońskie graficzne konstrukcje, a także nazwiska takie jak Młodożeniec, Lenica, Tomaszewski, Ciesiewicz. To między innymi oni odpowiadają za renomę polskiej szkoły plakatu, słynnej z mocnej, graficznej puenty, intrygującego znaku, oszczędności formy i nowatorskiej typografii. Dziś większość plakacistów pracuje



na komputerze. Kiedy dochodzi do wystawy, okazuje się, że nie ma w zasadzie oryginałów, bo wszystko jest na dysku. Inaczej jest z wystawami plakaty

“starych mistrzów” jak Świerzego czy Tomaszewskiego to właśnie oryginały i szkice są tym, co najciekawsze... Kolekcjonerstwo polega na zdobywaniu, wyszukiwaniu łakomych kąsków, czasami w bardzo dziwnych miejscach - w latach60. 70. plakaty kupowano często od “rozlepiaczy” i tak trochę przez przypadek powstawały wspaniałe kolekcje. Kopalnią kolekcjonerskich przedmiotów są lub były magazyny teatralne czy też kinowe.

 

Dzisiaj jeżeli mamy ambicje kolekcjonerskie najłatwiej będzie nam je zrealizować w jednej z galerii plakatu artystycznego (w Krakowie polecam galerie na ul. Stolarskiej 8 -10), a także w oddziałach muzeów, które sprzedają plakaty z wystaw,

podobnie jak sklepiki przy teatrach oferują afisze. Plakaty tematyczne dobrze sprawdzają się w różnych pomieszczeniach: w kuchni zawsze wpasuje się w klimat plakat kulinarny, czy poster, na którym spisany będzie przepis jakby wykradziony

prababci, w pokoju dziecięcym można powiesić plakat z przedstawienia teatralnego dla dzieci lub któryś ze stylowych plakatów cyrkowych. Choć zawsze oryginalniej jest złamać zasady i zdać się na gust własny lub dekoratora.

 

 

Wstecz