Aktualności
"Chcemy zrównoważonego rozwoju"
04-08-2011
Rozmowa z Piotrem Cholewińskim, Członkiem Zarządu firmy Gerium Polska Development S.A.
Jest Pan Polakiem z brazylijskim paszportem. Jak zaczęła się Pana przygoda z polskim i bliżej, z krakowskim rynkiem nieruchomości?
Jako konsultant zostałem w 2004 roku zaproszony do współpracy przez firmę Parque Expo, której w Portugalii udało się zrobić cudowną rzecz. Jako spółka rządowa Parque Expo kupiła zdegradowaną część Lizbony, która po wystawie Expo w Lizbonie w 1998 roku została zrewitalizowana i zurbanizowana. Wtedy spółka zaprosiła do współpracy prywatnych inwestorów i zainwestowane pieniądze szybko się zwróciły. Spółka z tak bogatym doświadczeniem planowała rozpocząć działalność międzynarodową, między innymi w Brazylii i Polsce. Można sobie tylko wyobrazić, co mogłoby stać się z terenami Krakowa, jeśli byłyby w ten planowy sposób rewitalizowane.
Co wyszło z tych planów?
Przygotowaliśmy strategię planowej rewitalizacji dla Krakowa, łącznie z tzw. „Water front” czyli zwróceniem się w stronę Wisły. Odwracanie się od rzeki od lat jest dużym problemem Krakowa, w ostatnich latach jest coraz lepiej, ale do ideału ciągle trochę brakuje. Kraków jeszcze kilka lat temu miał ogromne potrzeby rewitalizacji przestrzeni miejskiej, dzisiaj ona powoli postępuje, chociaż nie tak kompleksowo, jak można było sobie wymarzyć. My w 2004 roku dostrzegliśmy w Krakowie obszary, które naszym zdaniem muszą zostać zrewitalizowane – Rybitwy, Zabłocie i coś co nazywam „wyspą dębnicką” włącznie z terenami Zakrzówka. W tym ostatnim przypadku , rewitalizacja powinna być przeprowadzona w nawiązaniu do terenów III Kampusu UJ. Niestety inwestor - Parque Expo zmienił swoją strategię międzynarodową i plany zostały wstrzymane. Szczęśliwie rok później doszło do moich kontaktów z portugalską grupą Gerium, która także była zainteresowana inwestycjami na rynku polskim.
Skąd to zainteresowanie?
W momencie kiedy Polska weszła do Unii, stała się krajem bardzo perspektywicznym, z ogromnym potencjałem. W lipcu 2005 roku przybyliśmy do Polski i już we wrześniu kupiliśmy część pofabrycznych terenów po dawnych zakładach Zieleniewskiego. Patrzyliśmy na potencjał miast polskich i dostrzegliśmy, że Kraków ma ogromne potrzeby mądrego inwestowania.
Gerium Polska Development na krakowski rynek weszła od razu z kilkoma wielkimi inwestycjami.
Przyznam szczerze, że plany były jeszcze szersze, ale już dzisiaj prowadzimy kilka inwestycji – rewitalizujemy Zakłady Zieleniewskiego, realizujemy biurowiec przy ul. Zielińskiego, kompleks mieszkaniowy przy ul. Konecznego, mieszkania Rua Bonita przy ul. Ślicznej czy Kraków City Park na Zakrzówku.
No właśnie – inwestycja na Zakrzówku jest dzisiaj jedną z najszerzej dyskutowanych.
Już w 2006 roku nabyliśmy tereny Zakrzówka od rodziny pp. Batków, a w czasie ich kupna przyjęliśmy zobowiązanie, że jakiekolwiek plany inwestycyjne będą konsultowane z drugą stroną, a więc z miastem. Takie zobowiązanie bardzo nas ucieszyło, poczuliśmy, że to dobry teren do inwestowania. Wtedy w drodze był jeszcze lokalny plan zagospodarowania, wyłożony w 2008 roku, który zbiega się także z pojawieniem się programu Natura 2000, którymi miały zostać objęte łąki tyniecko-dębnickie.
Dzisiaj program jest problemem?
Nie powinien być. W programie chodzi przecież o zrównoważony rozwój, a nie o zahamowanie tego rozwoju. W Portugalii około 30 procent terenów objętych jest programem Natura 2000 , ale to nie przeszkadza w rozwoju kraju i nie oznacza to przecież, że na tych terenach nie można budować.
W sprawie Zakrzówka pojawiają się także protesty.
Według nas te protesty są populistyczne. Wszyscy mówią o tym, że chcą „zielonego Zakrzówka”. My też tego chcemy, ba szczególnie tego chcemy! Tak jak powiedziałem wcześniej, zależy nam na zrównoważonym rozwoju i do tego dążymy także w kwestii Zakrzówka. Mam wrażenie, że protestujący mówią o zielonym Zakrzówku, ale nikt jeszcze nie określił, co oznaczać to ma w praktyce i jak ma się to do prywatnej własności terenów na Zakrzówku. Od razu chcę jeszcze raz podkreślić, że nie kupiliśmy ani skrawka terenu od Miasta – wszystko, co nabyliśmy pochodziło od prywatnych właścicieli.. Wszyscy powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że ten teren pozostawiony sam sobie, tak blisko centrum miasta, będzie ulegał degradacji . Grupa Gerium zobowiązała się do budowy Parku Miejskiego na powierzchni 85 hektarów i budowę tzw. „miasta ogrodu” bez żadnej mieszkaniowej ingerencji w sam teren przy i wokół zalewu.
No właśnie. Spróbujmy zmierzyć się z powtarzanymi zdaniami dotyczącymi inwestycji. Protestujący twierdzą często, że park faktycznie powstanie, ale będzie tylko do dyspozycji mieszkańców osiedla.
To zupełna nieprawda. Teren parku przekażemy miastu i będzie otwarty dla wszystkich. To będzie normalny park miejski, tak jak choćby Park Jordana.
Zabierzecie zalew ludziom do tej pory z niego korzystającym?
Oczywiście, że nie. Zalew będzie częścią parku, zostanie tylko zabezpieczony, żeby w końcu przestali ginąć tam ludzie, pojawią się także platformy widokowe. A dzisiaj korzystający z tego zalewu czynią to najczęściej łamiąc prawo własności gruntów i narażając się na niebezpieczeństwo .
Czy inwestycja zniszczy florę i faunę Zakrzówka?
Nie ma do tej pory w Polsce inwestora, który przeprowadziłby tak poważne analizy środowiskowe, prowadzone m.in. przez Uniwersytet Jagielloński, co my. My mamy program ochrony przyrody z którego jasno wynika, że inwestycja będzie chronić a nie niszczyć środowisko. Szkoda, że protestujący nie chcą przyjąć tego do wiadomości. Paradoksalne jest to, że i my i tzw. obrońcy Zakrzówka – walczymy o to samo – o ochronę przyrody – tyle, że my mamy na to środki i plan działania.
Czy osiedle sparaliżuje komunikacyjnie okolicę?
Sprawy komunikacyjne należą do miejskich specjalistów, z których analiz wynika, że żadnego paraliżu komunikacyjnego nie będzie. Co więcej, nie chcemy żadnego przelotu na Ruczaj. Wjazd i wyjazd na Zakrzówek będzie od ulicy Zielińskiego i w żadnym wypadku nie chcemy, żeby tam przeniosła się komunikacja na Ruczaj.
Reasumując: czy krakowianie powinni się bać inwestycji?
Moim zdaniem powinni się cieszyć. Dostaną przecież ogromny i piękny park oraz osiedle oparte na idei „miasta ogrodu” - pierwszego takiego w Polsce. Jeszcze raz powtórzę, że zależy nam na zrównoważonym rozwoju i właśnie w tym kierunku chcemy poprowadzić inwestycję.
Rozmawiał: Andrzej Drobik
Wstecz
