Architektura
Człowiek Miesiąca- prof. Andrzej Wyżykowski
14-06-2010
O wizji rozwoju miasta, najwazniejszych inwestycjach ostatnich i najbliższych lat i poziomie architektury w Krakowie mówi prof. Andrzej Wyżykowski, Główny Architekt Miasta.
Jak wyglądają możliwości Głównego Architekta Krakowa w kreowaniu tkanki architektonicznej miasta i wpływ na jego przyszłą strukturę?
Stanowisko Głównego Architekta jest usytuowane w Wydziale Architektury i Urbanistyki Urzędu Miasta Krakowa, natomiast podlegam bezpośredio pod prezydenta miasta. Zasadniczo moja pozycja znajduje się gdzieś pomiędzy Wydziałem Architektury a Biurem Planowania Przestrzennego. Wydział Architektury zwraca się do mnie o opinię w wielu kluczowych dla miasta inwestycjach czy w tych trudniejszych, czasem kontrowersyjnych. W takich przypadkach głos doradczy ma również Miejska Komisja Architektury i Urbanistyka, w której także zasiadam. Drugą kwestią jest jakość przestrzeni publicznej, można powiedzieć, że mam ją "fizycznie" w swoich rękach, chociażby przez organizację konkursów.

Ostatnio konkursów architektonicznych czy planistycznych jest w Krakowie coraz więcej. Część z nich to konkursy realizacyjne, część tylko studialne.
Od początku mojej pracy na tym stanowisku zależy mi bardzo na realizacji dużej liczby konkursów. Oczywiście, tylko część z nich to konkursy realizacyjne, ale także te studialne są dla miasta niezwykle ważne.
Jaka jest różnica między tymi dwoma rodzajami konkursów?
Konkursy realizacyjne mają bezpeśrednio doprowadzić do wybudowania danej inwestycji bądź wprowadzenia konkretnych rozwiązań urbanistycznych. Konkursy studialne mają natomiast za zadanie poszerzyć wiedzę na temat interesującego nas zagadnienia i służą do stworzenia zaleceń pokonkursowych. One są, de facto wyprzedzeniem tworzenia planów zagospodarowania. Takich konkursów zrealizowaliśmy już kilka, choćby w ostatnim czasie ten dotyczący okolic ulicy Kopernika. Już teraz wiemy, że za kilka lat rozpocznie się przenoszenie klinik do Krakowa – Prokocimia, chcemy zatem posiadać wiedzę, co z tymi okolicami będziemy mogli zrobić.
Niektóre konkursy studialne są jednak przeprowadzane po to, żeby dowiedzieć się, czy jakaś inwestycja jest w ogóle możliwa.
Tak było z konkursem dotyczącym możliwości zlokalizowania kładki pieszo-rowerowej w bezpośrednim sąsiedztwie Wawelu. Okazało się, że będzie to bardzo trudne.
Właśnie o kładkach pieszych mówi się ostatnio bardzo dużo. Które z nich powstaną, a na które trzeba będzie poczekać?
Projektowane kładki pieszo-rowerowe to efekt strategii zakładającej przywrócenie miastu Wisły. Dużo mówiło się o tym, że miasto odwróciło się od rzeki, że tereny nadwiślanskie nie są tak atrakcyjne jak mogłyby być. Ja uważam, że kładek powinno powstać przynajmniej kilka. Na ukończeniu jest już kładka między Kazimierzem a Podgórzem, w najbliższych planach jest ta łącząca Kazimierz z Ludwinowem. Oprócz tego, chcemy przeprowadzić także kładkę łączącą rozwijające się bardzo szybko Zabłocie z okolicami Galerii Kazimierz. Bardzo chciałbym, żeby ta kładka powstała, myślę, że konkurs może ruszyć już na początku przyszłego roku.
Kładki to jednak elementy architektury, które dużego biznesu do Krakowa nie ściągną. Jak powinny według pana kształtować się funkcje metropolitalne Krakowa?
Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że obecnie ciągle nadrabiamy zaległości z 50 lat PRL-u. To trochę jak łatanie dziur po poprzednim ustroju. Wydaje mi się jednak, że ostatnie 20 lat nie zostało zmarnowanych a teraz wszystko rusza już pełną parą. Ja nie widzę jednak budowania metropolitalności Krakowa poprzez tworzenie wielkich dzielnic biznesowych z wysoką architekturą, sądzę, że tą drogą iść nie powinniśmy. Niech metropolitalność Krakowa będzie wyznaczana przez wysoką jakość architektury, dobrą komunikację oraz o najlepsze w Polsce kadry. Moim zdaniem powinniśmy stać się europejską metropolią, ale dzięki kulturze, nauce i biznesie opartym na wysokich technologiach.
Czyli stawiamy na budowę muzeów, galerii i instytucji naukowych?
Z jednej strony tak, ale nie tylko. Jeśli chodzi o instytucje kultury, to mamy już niezwykłe na skalę europejską Muzeum Lotnictwa w Czyżynach, powstaje Muzeum Sztuki Współczesnej na Zabłociu, Cricoteka w Podgórzu. Oprócz tego powstaje Centrum Kongresowe czy Hala Widowiskowo – Sportowa w Czyżynach, z pespektywy Krakowa inwestycje niezwykle ważne i potrzebne. Właśnie dzięki takim inwestycjom Kraków może stać się metropolią sztuki, kultury oraz, dzięki bardzo solidnym kadrom naukowym i technicznym, wysokich technologii.
Czy taka koncepcja sprawia, że w mieście nie powstanie nowoczesna dzielnica biznesowa.
Myślę, że koncetracja biznesu w jednym miejscu nie jest najlepszym pomysłem, a przede wszystkim nie jest potrzebą pierwszego szeregu. Oczywiście nie mówię o strefach ekonomicznych, czy centrach technologicznych które się w Krakowie sprawdzają. Krakowskie "City" to nie warunek sine qua non, dla rozwoju miasta. Dla biznesu najważniejszy jest dostęp do kadr a przede wszystkim dobra komunikacja.
Z tym akurat jest w Krakowie problem. Przykładem jest chociażby Trzecia obwodnica.
Trzecia obwodnica to obecnie najważniejsza inwestycja komunikacyjna w mieście. Ciągle brakuje najważniejszych ale i najtrudniejszych elementów obwodnicy – przebicia pod wzgórzem św. Bronisławy i Trasy Łagiewnickiej.
Biznes to także nowoczesna architektura. Jak można kształtować ją w zabytkowym mieście?
Sam jestem zwolennikiem nowoczesnej architektury, ale takiej, które nie zaburzy zabytkowego charakteru miasta. Nie musimy przeciesz podnosić rangi Krakowa przez budowę wysokościowców. Nie jestem też zupełnym przeciwnikiem wysokiej architektury – musimy po prostu sprawdzać, czy takie budynki nie zaburzą panoramy miasta. Przygotowaliśmy już studium możliwości budowy wysokich budynków, gdzie bardzo dokładnie wskazane jest, które elementy panoramy trzeba szczególnie chronić. Kraków nie jest zupełnie płaski, są zatem miejsca, w których wysoka architektura będzie dyskretnie schowana.
Dotychczas Kraków mógł być dumny z pięknej, zabytkowej architektury. Czy istnieje szansa, żeby w przyszłości był równie dumny z tej nowoczesnej?
Myślę, że tak. Już teraz widać kilka pięknych, nowoczesnych realizacji, a kolejne właśnie sa planowane albo już powstają. Mówię na przykład o Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego pod Wawelem, które pokazuje, że ukrywając w pewnym stopniu nowoczesną architekturę, można zwrócić uwagę na to co naprawdę ważne – czyli w tym przypadku na Wawel.
Innym pozytywnym przykładem jest także Pawilon Wyspiańskiego, położony przecież bardzo blisko Rynku Głównego, a dzięki nowoczesnej architekturze stał się już pewną wizytówką miasta. Bardzo ciekawie zapowiada się równeż wspomniane Centrum Kongresowe, czy Hala Widowiskowo – Sportowa. Z przestrzeni publicznych można także wymienić Plac Bohaterów Getta, Plac Inwalidów z pomnikiem Orła Białego czy śmiałą koncepcję Placu Wolnica. Jesteśmy też przed konkursem dotyczącym termicznej spalarni odpadów, która powinna prezentować solidną, przemysłową architekturę.
Często wskazywanym problemem miasta jest brak miejscowych planów zagospodarowania, bez których tworzy się chaos architektoniczny a planowanie strategiczne jest przez to bardzo utrudnione.
Unieważnienie miejscowych planów zagospodarowania, związane z transformacją ustrojową i zmianami własnościowymi, było tragedią w skali całego kraju. To co teraz się dzieje, to tak jak mówiłem, łatanie dziur po poprzednim ustroju. Warto jednak zaznaczyć, że w 2003 roku jedynie 1,8 proc. powierzchni Krakowa było objętych miejscowymi planami zagospodarowania. Dzisiaj jest to ponad 20 procent, a nad kolejnymi planami prowadzone są prace, podzielone według pewnej hierarchii. Pierwszym rodzajem są plany ochronne – mówimy tutaj przede wszystkim o Rynku Głównym i jego bezpośrednich okolicach. Oprócz tego, powstają plany porządkujące, które mają za zadanie wyeliminowanie chaosu architektonicznego i uporządkowanie terenów wspólnych. Ostatnim rodzajem planów, nad którymi trwają prace, to plany aktwizujące. Taki plan został ostatnio uchwalony do okolicy ul. Cystersów. Jeśli będziemy kolejno porządkować przestrzeń publiczną, myślę, że uda się doprowadzić do ładu nawet te dzielnice, w których na razie panuje chaos architektoniczny.
Rozmawiał: Andrzej Drobik
